Kurier Szafarski
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum miłośników muzyki Fryderyka Chopina
 
Strony: [1] 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wielcy i mali, znani i nieznani popularyzatorzy dzieła Chopina  (Przeczytany 16104 razy)
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« : Listopad 01, 2010, 16:22:52 »

Wiem, że to bardzo rozległy obszar , bo obejmuje nie tylko biografów, muzykologów i badaczy życia, ale przede wszystkim wielkich kompozytorów, pianistów, mężów stanu. Ale nie tylko. Również tych, o których historia zapomniała, albo zwyczajnie tych, którymi się (jeszcze) nie interesuje.

Pomysł tego działu zrodził się, gdyż po raz kolejny w Internecie przeczytałem o Arturze Górskim – skromnym człowieku, bez specjalistycznego wykształcenia, który od kilkudziesięciu lat prowadzi prywatne studia nad dokumentami epoki, listami i wspomnieniami dotyczące Chopina. Artura poznałem zresztą osobiście i zaprzyjaźniłem się z nim – ponad ćwierć wieku temu. Był świeżo upieczonym zwycięzcom telewizyjnej Wielkiej Gry (oczywiście w temacie: Fryderyk Chopin) a także laureatem kilku innych teleturniejów, z których wygrane przekazywał na rzecz instytucji i młodych pianistów szerzących kult Chopina. I tak, na przykład, wygrana z wielkiej Gry (25 tyś zł) trafiła do Ewy Pobłockiej, jako do najmłodszej polskiej uczestniczki Konkursu (1980 rok) .
Co ważne, Artur to bardzo skromny człowiek utrzymujący się z niewielkiej pensji, za to o wielkim sercu i miłości do Chopina. Zakres jego wiedzy jest przeogromny i chętnie dzieli się ta wiedzą z każdym, kto jest zainteresowany. Gdyby udało się go tutaj zaprosic – byłby naszym prawdziwym przewodnikiem i profesorem. Niestety, nie mogę znaleźć do niego namiarów. Gdyby mi się udało, z pewnością przybyłby do nas wspaniały przyjaciel. Będę go dalej poszukiwał i czynił o to starania. Gdyby ktoś z Was natknął się na kontakt do Artura - przekażcie mi, proszę. Z pewnością wówczas da się zaprosić do naszego grona.
Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Listopad 01, 2010, 17:52:49 »

Paulina Czernicka to skrajnie inny przypadek w galerii służby Chopinowi. Wspominałem już o niej w jednym z poprzednich postów. Od dzieciństwa była zafascynowana osobą Chopina i od najmłodszych lat zbierała wszelkie dostępne jej publikacje na jego temat.
Tak bardzo pragnęła przysłużyć się szopenowskiej misji i legendzie, że dla tej idei posunęła się do kryminalnego przestępstwa, jakim było zmyślne fałszerstwo. Jeszcze przed II wojną światową ogłosiła, ze jest w posiadaniu kilku nieznanych i niepublikowanych listów Chopina do Deffiny Potockiej (z domu Komar). Nie tylko w kręgach muzycznych informacja ta wywołała niebywałe poruszenie. W listach tych, których fragmenty odczytywała w Polskim Radiu było wiele bulwersujących opinii Chopina nt. ówczesnych mu kompozytorów, ale także wiele pikantnych szczegółów z płomiennego romansu, który miał być rzekomo nawiązany między Chopinem a Potocką. Sprawą listów Chopina do Delfiny Potockiej kręgi muzyczne żyły przez ćwierć wieku. Dla uwiarygodnienia ich, Czernicka posunęła się do zręcznej mistyfikacji polegającej na kompilowaniu ich treści z urywków autentycznej i powszechnie znanej korespondencji a nawet na fotokopiowaniu całych zdań i słów. Ponieważ nikt jednak nie miał wglądu do oryginałów (które rzekomo zostały jej wykradzione przez umyślnych działających w imieniu rodziny Potockich, aby uchronić ją przed skandalem) - a tylko fotokopie, stąd oprócz euforii rodziło się w środowisku wiele sceptycyzmu. Mistyfikacja została ostatecznie udowodniona, dzięki ekspertyzie kryminalnej, wykonanej przez departament kryminalistyki milicji obywatelskiej.
Z relacji ludzi, którzy znali ją osobiście wynika, iż była kobietą z zaburzeniami psychicznymi o skłonnościach psychopatycznych, która dotknęły też nieszczęścia w sprawach uczuciowych. Jej matka oraz obaj bracia popełnili samobójstwo. Sama Czernicka odebrała sobie życie w w niezwykłym dla niej i mistycznym 1949 roku (a więc w setną rocznicę śmierci Chopina).
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2010, 16:46:52 wysłane przez Janusz1228 » Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : Listopad 03, 2010, 13:38:14 »

Staś Drzewiecki
Ongiś – genialne dziecko. Jako pięciolatek grał  w dwutysięcznej Wielkiej Sali Konserwatorium Moskiewskiego, jako  sześciolatek pojechał w charakterze solisty na swe pierwsze koncertowe tournee. Mając  ledwie 10 lat wydał pierwszą płytę.
Chopin był zawsze jednym z jego najważniejszych i najbardziej cenionych kompozytorów.
Uczestnik poprzedniego Konkursu, który, jednakowoż, przygodę z Wielkim Konkursem zakończył już po pierwszym etapie.
O rodzicach Stasia mawiano, że za wcześnie, za uporczywie kreowali go na indywidualność i że za wcześnie uznali go za dojrzałego, samodzielnego artystę, zaś o samym Stasiu, że niepotrzebnie wystartował w poprzednim Konkursie i że szkoda, ze nie uczynił tego w tegorocznym. Czy porażka tamta zadecyduje o dalszych losach Stanisława? Czy powinien jeszcze kiedykolwiek próbowac uczestnictwa w konkursowych szrankach?
Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
TeresaGrob
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2613



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Listopad 03, 2010, 16:08:14 »

Czytałam gdzieś opowieść, że podobno wielki biograf Chopina Artur Hendlej gdy dano mu do przeczytania
te listy Czernickiej miał się rozpłakać i powiedzieć , że to zupełnie niemożliwe że Chopin te listy napisał.Taki wykwintny, dobrze wychowany człowiek  i takie świństwa.A swoją drogą jaką ogromną pracęwykonał autor, jaką zgromadził wiedzę o chopinie, że nabrał nawet niektórych fachowców.
Zapisane

Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : Listopad 03, 2010, 16:14:48 »

Masz rację, Teresko. Stara prawda powiada: miłość potrafi przenosić góry. Co dopiero miłość, która rosła w czyimś utrapionym sercu od dzieciństwa.
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2010, 16:29:08 wysłane przez Janusz1228 » Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
niemuzyk
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 36

Krzysztof


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Listopad 03, 2010, 17:25:49 »

Janusz wspomniałeś o Stasiu Drzewieckim jako o uczestniku poprzedniego konkursu szopenowskiego, który odpadł po I etapie a mnie nurtuje pytanie czy słychać coś o laureatach poprzedniego konkursu (poza Blechaczem oczywiście, bo o jego dokonaniach od czasu do czasu jesteśmy informowani)a więc np o braciach Lim z Korei, czy o Japńczyku Yamamoto?
Zapisane
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : Listopad 03, 2010, 17:48:27 »

Krzysztofie, chyba będziemy musieli prosić pozostałych naszych przyjaciół o informacje, bo mi dokonania tych uczestników umykały (umknęły) uwadze
Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
niemuzyk
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 36

Krzysztof


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Listopad 03, 2010, 18:35:26 »

Mnie też umknęły uwadze. Czy w związku z tym zapomnimy również o tegorocznych finalistach o Wunderze, o Geniuszasie, o Trifonowie?
Zapisane
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : Listopad 03, 2010, 18:37:29 »

Mnie też umknęły uwadze. Czy w związku z tym zapomnimy również o tegorocznych finalistach o Wunderze, o Geniuszasie, o Trifonowie?
Złość
Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
xbw
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 3110



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Listopad 04, 2010, 00:31:39 »

Nagrania Drzewieckiego z 2002 roku kupiłam w Empiku za złotówkę.. Parę lat temu, w takim koszu z kasetami. Całkiem całkiem, Liszt i Schumann, podoba mi się jego gra Uśmiech Słucham od kilku dni w oczekiwaniu na przesyłkę z muzyką Fryderyka..
Zapisane
Bodek1
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 551



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Listopad 04, 2010, 10:10:04 »

Właśnie odsłuchałem koncertów Chopina w wykonaniu Zimmermana - które ma Ewa. Są fantastyczne Uśmiech. Mając w pamięci wykonanie koncertu f-moll na konkursie przez Wakarecego - odniosłem wrażenie, że słucham innego koncertu. Piękne brzmienie fortepianu, orkiestry. Zwróciłem uwagę, że gra Zimmermana ma dużą zmienność dynamiki, tempa, nastroju - przez to jest bardzo wyrazista emocjonalnie. Wszystko jest perfekcyjnie zgodne z zapisem nutowym Fryderyka. Na pewno nie należy udziwniać czy dodawać jakiś nut by oddać piękno i głębię Jego muzyki. Wystarczy trzymać się dokładnie zapisu i umieć tozagrać...jakie to proste jak się ma... Mrugnięcie
Zapisane
Mozart
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2925

Patryk


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #11 : Grudzień 04, 2010, 21:19:06 »

Polecam komu czas pozwoli:

Róża Światczyńska w radiowej Dwójce: od 6 grudnia (poniedziałek) codziennie do piątku prezentuje w Muzycznym Kanonie Dwójki od 9.30 nagrania Clary Bancini i Dinu Lipattiego, m.in. dzieła Chopina (np. sonata h-moll w wyk. Lipattiego!). 

Uśmiech
Zapisane

Ola83
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 182


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Grudzień 06, 2010, 22:59:48 »

Właśnie odsłuchałem koncertów Chopina w wykonaniu Zimmermana - które ma Ewa. Są fantastyczne Uśmiech. Mając w pamięci wykonanie koncertu f-moll na konkursie przez Wakarecego - odniosłem wrażenie, że słucham innego koncertu. Piękne brzmienie fortepianu, orkiestry. Zwróciłem uwagę, że gra Zimmermana ma dużą zmienność dynamiki, tempa, nastroju - przez to jest bardzo wyrazista emocjonalnie. Wszystko jest perfekcyjnie zgodne z zapisem nutowym Fryderyka. Na pewno nie należy udziwniać czy dodawać jakiś nut by oddać piękno i głębię Jego muzyki. Wystarczy trzymać się dokładnie zapisu i umieć tozagrać...jakie to proste jak się ma... Mrugnięcie

Ja to nagranie bardzo admiruję, tylko trochę tak jak podziwia się piękny posąg z marmuru. Ja, przeciwnie, mam wrażenie, że tam nie ma "emocjonalności", ale dystans do utworu (wcale nie twierdzę, że to źle), pianista jest bardziej dojrzały niż kompozytor i mam nadzieję, że to nie jest projekcja moich wiadomości na temat wykonawcy i autora.  W Romancy z I Koncertu słyszę refleksję, nie nastrojowość i rozmarzenie na przykład. Ale to jest wielkie nagranie i najlepsze orkiestrowo (glissanda smyczków bardzo mi się kiedyś podobały, teraz trochę mniej). I rzeczywiście duża rozpiętość dynamiki. Zauważyłam również, że Zimmerman nie żałuje lewej ręki, te tryle na koniec Maestoso całkiem całkiem wyraziste. Piszę o tym, bo właśnie wczoraj odsłuchałam.
Zapisane
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : Grudzień 23, 2010, 09:32:09 »

Przywołam w tym wątku ponownie Godowskiego (wcześniej napomknąłem o nim w wirtuozach przełonu XIX - XX w.)
Był bowiem artystą (pianistą), który wiele wniósł do światowej pianistyki jako popularyzator Chopina. Tyle tylko, że jego popularyzowanie było trochę w poprzek. Godowski, w przeciwieństwie do licznej, kilku juz pokoleniowej armii kapłanów i kustoszy dzieła Chopina - bawił się Chopinem, parafrazował jego utwory, albo jak w cyrku: wyprawiał z nimi niemiłosierne sztuczki. Ortodoksyjnych miłośników Chopina przyprawiał o zawał, innych - epatował, zdumiewał, rozśmieszał.
Oto, w jaki sposób potrafił przekomponować etiudę rewolucyjną, aby można ją było wykonywać jedną ręką:

http://www.youtube.com/watch?v=LuEa1XLEVSw

a tutaj, widocznie uznając że Chopin niewystarczająco wyposażył  w ładunek emocjonalny etiudę C-dur op. 10 nr 1 "uzupełnił" ją i doprowadził do granic wirtuozowskich możliwości

http://www.youtube.com/watch?v=KK3Mf7aUH3g&feature=related

A na końcu malutki teścik: co to za utwór Chopina poddany transkrypcji przez Godowskiego do wykonania na jedną rękę? (ten pierwszy z trzech, ktore są w linku jak niżej)

http://www.youtube.com/watch?v=DKWlyUFDCLY


« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2010, 09:50:48 wysłane przez Janusz1228 » Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
Monika_Aleksandra
Monika
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1049



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #14 : Grudzień 23, 2010, 10:19:47 »

Owszem podziwiam pomysł, wspaniałe opanowanie instrumentu, wirtuozerię, ale to nie jest Chopin, choć na jego plecach ktoś zbudował coś.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

doggieslife chopin aespada 1bs galaxyace