Kurier Szafarski
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum miłośników muzyki Fryderyka Chopina
 
Strony: 1 [2] 3 4 ... 36   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Muzyka operowa  (Przeczytany 78160 razy)
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Listopad 28, 2010, 18:10:09 »

Dla mnie aria Nadira z "Poławiaczy pereł" stanowi początek opery w ogóle. Była jedną z pierwszych zapamiętanych przeze mnie melodii nuconych przez mamusię do snu (obok kołysanki "Śpij laleczko moja mała") małej Elusi. I jeszcze jedno wspomnienie z dzieciństwa - spotkanie rodzinne u cioci mojej mamy. Z jakiej okazji - nie pamiętam. Dość powiedzieć, że było to spotkanie na którym spotkała się po raz ostatni w tak wielkim składzie większość rodziny mojej mamy. Miałam wtedy parę lat, najwyżej cztery. Trzaskał ogień w kaflowym piecu, w powietrzu unosił się zapach smażonej (z cebulką i jabłkiem) swojskiej kaszanki oraz ciasta drożdżowego, które tuż przez naszym przyjściem babcia wyciągnęła z pieca. Paliła się lampa z czerwonawym abażurem, brzmiał śmiech, słychać było rozmowy. A potem zaczęło się śpiewanie - jak na wielu innych spotkaniach. I w pewnym momencie mój wujek zaczął śpiewać "Je crois entendre encore". Do dziś pamiętam jego głos. Niezwykły głos zwykłego człowieka - dźwięczny, czysty i sensualny. Nawet dzieciarnia - a było nas ośmioro przynajmniej - ucichła. A głos wujka unosił się i wypełniał całą przestrzeń.
http://www.youtube.com/watch?v=ET_bXJada4Q&feature=related

Elu!

Aria pięknie wybrzmiewa,
ten rodzaj męskiego głosu jest mi miły dla ucha.
Może dlatego, ze na spotkaniach rodzinnych
jak byłem dzieckiem
też mężczyźni śpiewali
a ten tembr głosu
zawsze kojarzył będę z tembrem głosu mojego taty.



Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
Ola83
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 182


Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Grudzień 04, 2010, 14:26:49 »

Ponieważ wątek nietykany od kilku dni to sobie pozwolę coś napisać. Pamiętam, że długo po tym jak zaczęłam słuchać muzyki fortepianowej nie mogłam znieść opery. O dziwo, polubiłam ją dzięki bel cantu (to paradoksalne, bo wiadomo ile tam "torturowania kotów" dla nieprzyzwyczajonego ucha). Do dziś jedną z moich ulubionych oper są "Purytanie" (nawet mogę powiedzieć, że uwielbiam).
Ale nr 1, to obecnie Monteverdi i "Koronacja Poppei". Poza wiadomo jaką muzyką (słów na opisywanie nie wypada używać), to jedno z najlepszych librett jakie można spotkać. Opera o mniej lub bardziej złych ludziach z przewrotnym zakończeniem (zresztą każde byłoby mniej lub bardziej przewrotne).
Lubię szczególnie ten fragment, gdy Seneka oświadcza że popełni "sepuku" (bo mu Neron kazał).

http://www.youtube.com/watch?v=vPly-HE4_t4&feature=related

I jeszcze ten fragment. Obawiam się tylko, że arcy-groteskowy kostium może zdegustować kilka osób, ale aktor i śpiewak zarazem jest przedni:

http://www.youtube.com/watch?v=xYf7eP4bmYA
(To nagranie było zresztą dostępne w kolekcji Gazety Wyborczej, pewnie niektóry osoby je mają).

Co do Bizeta, nie mam jakiś szczególnych wspomnień, ale Carmen też lubię.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2010, 14:35:01 wysłane przez Ola83 » Zapisane
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Grudzień 04, 2010, 17:22:42 »

Olu,
ten pierwszy fragment też mnie zachwyca,  Uśmiech
tyle ładnych męskich głosów naraz – wielka uczta dla uszu
i do tego pięknie wybrzmiewają chóralnie.
Ten drugi fragment?
- Dla mnie ciekawa skala głosu.

Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
Ola83
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 182


Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Grudzień 06, 2010, 20:53:53 »

Ten drugi kawałek nie należy do tych, które mają "zachwycać" Mrugnięcie.
Zapisane
Goguś
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 815



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Grudzień 06, 2010, 22:31:24 »

W piątek wybieram się na "Wesele Figara" w związku z czym zaczynam robić sobie drobny przegląd różnych wykonań arii i duetów z tejże opery.

Postanowiłem więc podrzucić Wam do oceny kilka diametralnie różnych wykonań jednej z moich ulubionych arii z tej opery Mozarta czyli "Non piu andrai Farfalone Amoroso"

1) Joe van Dam - http://www.youtube.com/watch?v=q4DzUcGQpO8&feature=PlayList&p=1A78C2AE116CF352&index=26
Tradycyjne, wręcz klasyczne wykonanie tej arii. Nic dodać nic ująć.
2) Bryan Terfel - http://www.youtube.com/watch?v=LsmvqPOB3QA&feature=related
Bardzo rytmiczne wykonanie ze świetną grą aktorską. Ubóstwiam śpiew Terfel'a ma świetną dykcję! Jednak momentami wydaje mi się, że gubi melodię, ale może to tylko złudzenie.
3) Mój faworyt - Ildebrando d'Arcangelo  - http://www.youtube.com/watch?v=vWTtNUZUH8U&feature=related
Jest to mój ulubiony baryton, bez dwóch zdań. Umiejętności aktorskie na najwyższym poziomie. Gra nie tylko ciałem ale i głosem. Jego kreacja idealnie pasuje mi do tytułowego Figara - pewny siebie, cwany, przebiegły - to wszystko można usłyszeć w głosie. Szczególnie podoba mi się zakończenie - w przeciwieństwie do Terfel'a nie traci melodyjności, śpiewa płynnie aż do końca.
Zapisane
Maxim212
Gość
« Odpowiedz #20 : Styczeń 14, 2011, 01:12:47 »

Wspomniano to o "Carmen". A pamiętacie jak Katarina Witt tańczyła habanerę w "Carmen on ice"? To był ognisty taniec. Przyglądałem się, kiedy lód zacznie się topić...
Zapisane
gandarwa
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Styczeń 17, 2011, 22:44:04 »

Właśnie leci na TV KUltura film o Mirelli Freni. Uśmiech
Zapisane

Światełko ślę
Izabela
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #22 : Styczeń 17, 2011, 22:50:54 »

Dziękuję za powiadomienie gandarwo :-)
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
Melisa
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 129



Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : Luty 02, 2011, 22:28:28 »

Duet z III aktu Koronacji Poppei Monteverdiego .  Poppea i Neron  ,, Pur ti miro"
 Nuria Rial - Philippe Jaroussky - Arpeggiata ( wstęp )  Uśmiech

 http://www.youtube.com/watch?v=J2gwS6pawdU

Idę chorować, poproszę o lekarstwo ( oczywiście muzyczne) Mrugnięcie
Zapisane
Aleksias
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2870


Asia


Zobacz profil
« Odpowiedz #24 : Luty 02, 2011, 23:17:39 »

Dla mnie aria Nadira z "Poławiaczy pereł" stanowi początek opery w ogóle. Była jedną z pierwszych zapamiętanych przeze mnie melodii nuconych przez mamusię do snu (obok kołysanki "Śpij laleczko moja mała") małej Elusi. 
http://www.youtube.com/watch?v=ET_bXJada4Q&feature=related
Wychowałam się w cieniu opery:) Chociaż zasadniczo był to cień baletu:D Jednak te światy sąsiadowały ze sobą, zlewały się i tworzyły niemal jedność. Od dziecka pamiętam plakaty na ścianach pokoju, rozmowy na temat choreografii, kostiumów, makijażu:) i muzyki, zapach kurzu za kulisami, bieganinę dziwnie wyglądających, niekompletnie ubranych ludzi w zbyt mocnym makijażu, pokrzykujących techników, kable, nieciekawą lewą stronę dekoracji - i zaczarowany świat, który nagle wyłaniał się z tego wszystkiego na scenie, po zapaleniu świateł... "Poławiacze" to była chyba pierwsze przedstawienie, które świadomie pamiętam, prócz Jeziora Łabędziego. Nie do końca może wszystko rozumiałam, ale jednak pojmowałam sens fabuły, bo pamiętam, że byłam ogromnie przejęta. Znajomość warsztatu tworzenia tych opowieści jakoś nie przeszkadzała mi w ogóle w przenoszeniu się w krainę baśni, kiedy tylko ona się otwierała - to było widocznie jak przechodzenie przez starą szafę do Narni:)
Pamiętam też, że mama śpiewała mi "białogłowy znów usną spokojnie, Adonisie, narcyzie ty mój" z towarzyszeniem pianina. I tutaj, to już niezupełnie rozumiałam, jednak te śpiące białe głowy właśnie kojarzyły mi się z narcyzami:)) Długo jeszcze musiałam czekać na poważne zapoznanie się z boskim Amade, jako że niestety nie wystawiano u nas Mozarta:(
Generalnie jednak do kochania wokalu poza sceną dojrzewałam powoli. Wolałam muzykę instrumentalną. Dlatego też kochanie opery zaczęło się od kochania uwertur. Jednym z pierwszych ukochanych operowych "kawałków" był Wilhelm Tell - zaczyna się tak słodko i niewinnie, a kończy tak wystrzałowo:)
http://www.youtube.com/watch?v=_3K4uJQaQD4&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=utDlBcPgjrk&feature=related
Zapisane
Melisa
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 129



Zobacz profil
« Odpowiedz #25 : Luty 02, 2011, 23:43:44 »

Dziękuję Aleksias , piękne masz wspomnienia i pięknie o nich piszesz.
Te  białogłowy kojarzące się   z narcyzami - kapitalne.
Piękna uwertura, też swego czasu mój nr 1 ( sama zaczęłm przygodę z operą od uwertur Mozarta do Wesela Figara i Czarodziejskiego Fletu)
Pozdrawiam  serdecznie
Zapisane
TeresaGrob
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2610



Zobacz profil
« Odpowiedz #26 : Luty 03, 2011, 00:15:13 »

Dobranoc chorym żeby wyzdrowieli, zdrowym żeby nie zachorowali.

http://www.youtube.com/watch?v=udqn2QXFgZs&feature=related
Zapisane

gandarwa
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #27 : Luty 03, 2011, 02:02:08 »

Teresko, dzięki  Chichot

Aleksias - dzięki!  Chichot Ja też mam wspomnienia płytowo-teatralno-operowe, ale o tym kiedyś.... Jednak jakie to ważne,
czym sie nasiąka od małego...   

Melisko, chora?? To ja tez dorzucam coś, żeby wyzdrowieć....  Uśmiech
http://www.youtube.com/watch?v=bU681o8BlZs&feature=related

Zapisane

Światełko ślę
Izabela
Mozart
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2911

Patryk


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #28 : Luty 03, 2011, 15:54:07 »

Warto wspomnieć tu Vincenza Belliniego i jego wspaniałe bel canto...! On i nasz Fryderyk to przecież pokrewne dusze, przepojone romantyczną namiętnością i wrażliwością, które przedwcześnie zakończyły tworzenie arcydzieł...
"Niekończące się melodie" Belliniego od zawsze mnie wzruszały - liryczna "Lunatyczka", "Norma" z cudną "Casta diva" - to dzieła znane. Rzadziej wystawia się jego ostatnią operę, wpisującą się w nurt historyczny - "Purytanie".

Ten duet, punkt kulminacyjny opery, finał aktu II - jest znakomity.
http://www.youtube.com/watch?v=_fqkGsf8ZGE&feature=fvw

"A te, o cara..." Luciano Pavarotti
http://www.youtube.com/watch?v=PMnC0W26Hkw&feature=fvw
Zapisane

gandarwa
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiadomości: 247



Zobacz profil
« Odpowiedz #29 : Luty 04, 2011, 01:19:24 »

Moje ulubione opery:
Pod "Cyrulikiem" Rossiniego się podpisuje bez dwóch zdań - kiedyś umielismy z bratem każdą nutke na pamięć jako dzieci, a rodzina miała zabawę, bo odgrywaliśmy wszystkie role wraz z orkiestrą. Dyrygent sie wtedy nie liczył.
"Straszny dwór" - obowiązkowo też...
Baaardzo lubię do tej pory "Fausta" - to też jest przebój za przebojem, że o Nocy Walpurgi nie wspomnę! Też odrywaliśmy z bratem różne role i arie - duetów nie śpiewaliśmy   Uśmiech Chichot Chichot Uśmiech ale z baletem jakoś szło  Duży uśmiech ku uciesze rodziny...
Ale w szkolnym chórze walca z Fausta śpiewalismy ... z maestro panem Kazimierzem Dębskim (ś.p.)
http://www.youtube.com/watch?v=KKRITskQsLU&feature=related

Ale oto nieduża a bardzo piękna aria, wykorzystana w tym wykonaniu w malarskim obrazie "Pokój z widokiem"
Puccini -- Gianni Schicci, szlachetny piękny głos Kiri Te Kanawy
 http://www.youtube.com/watch?v=vhyyqxiuJx0&feature=related

Zapisane

Światełko ślę
Izabela
Strony: 1 [2] 3 4 ... 36   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

asg-wlodawa lodz pisaczek mordy proskills