Kurier Szafarski
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Forum miłośników muzyki Fryderyka Chopina
 
Strony: [1] 2 3 ... 16   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ex libris  (Przeczytany 21497 razy)
Aleksias
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2898


Asia


Zobacz profil
« : Marzec 14, 2011, 21:26:34 »

Kochani, jako zapamiętały mól książkowy uważam, iż nie samą muzyką żyje człowiek (aczkolwiek, jak ustaliliśmy, jest to artykuł pierwszej i podstawowej potrzeby), i dla urozmaicenia strawy duchowej dobrze jest, by dusza w przerwach między posiłkami dostarczanymi do uszu raczyła się pokarmem pobieranym przez oczy:) Sądzę, że większość z nas czuje tak samo i lubi przegryźć łyk życiodajnych dźwięków kęsem pożywnej lektury Uśmiech

Wahałam się trochę nad rozpoczęciem kolejnego wątku niezwiązanego z mottem niniejszego forum:) Jednak widzę, że jak najbardziej istnieje tak zwane społeczne zapotrzebowanie  Chichot
 
Może więc niech zaistnieje tu osobny, pełnoprawny kącik, w którym moglibyśmy dzielić się od czasu do czasu zawartością swojej półki z książkami, swojego miejsca w sercu wypełnionego drukowanym papierem:). Opowiedzmy sobie o książkach naszego życia:). Książkach które szczególnie lubimy, książkach, które wywarły na nas wpływ, w których coś nas oczarowało. Mądrych, zabawnych, wzruszających. I nie tylko o muzyce.Uśmiech Łatwiej nam będzie te nasze wzajemne zachwyty i rekomendacje odszukać. A myślę, że będzie warto:)

Czytałam gdzieś interesującą refleksję dotyczącą względności tego, co nazywamy stratą:) Jak wielkie poczucie straty musieli mieć starożytni patrząc na płonące mury biblioteki Aleksandryjskiej, gdy szedł z dymem największy zbiór myśli i wiedzy ówczesnego świata. Człowiek patrzący na tamte płomienie musiał czuć rozpacz świadomości, że nigdy nie pozna całego piękna i mądrości, które były tam zgromadzone. Dziś zachodzi sytuacja odwrotna, lecz nieco, paradoksalnie, podobna.Uśmiech Tysiące tytułów wydawanych co roku, ocean słów przed którym stajemy podobnie bezradni i czasem z podobnym uczuciem utraty. Nigdy nie będziemy w stanie poznać nawet części opowieści, którymi wszyscy ci ludzie chcieli się z nami podzielić, w dodatku zaś ryzykujemy stratę cennego czasu na czytanie historii, które ostatecznie nas nie zaciekawią. Można zaufać specjalistom, którzy przekopują się przez stosy lektur i wskazują te ich zdaniem najbardziej wartościowe, albo właśnie osobom, co do którym możemy sądzić, że ich smak, poczucie piękna, inteligencja, zwiększają prawdopodobieństwo dobrego trafienia:)   
 
Zapisane
bartus
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2698


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Marzec 14, 2011, 22:09:34 »

Szkoda , ze zalozyliscie ten watek. w swoim zyciu przeczytalem niestety zaledwie pare ksiazek.  Z politowaniem
Zapisane
Aleksias
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2898


Asia


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Marzec 14, 2011, 22:27:21 »

Nie martw się - uczestnictwo nie jest obowiązkowe   Mrugnięcie a zerkanie na ten wątek może będzie dla Ciebie zachętą, żeby przeczytać ich więcej Uśmiech
Zapisane
Mozart
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2927

Patryk


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : Marzec 14, 2011, 22:39:03 »

Świetny temat. Forum dba nie tylko o nasz rozwój duchowy, rozwój naszej muzycznej wrażliwości - ale również o intelekt. Pokażmy, że nauka i sztuka, czasem traktowane jak fides et ratio, mogą dostąpić syntezy. Uśmiech
BTW, wątek jest tak ogólny, że nie podejmuję się podania pierwszego tytułu... Duży uśmiech
Zapisane

TeresaGrob
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2613



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Marzec 14, 2011, 22:57:41 »

Hmm..to może ja.
Troszkę już Was znam i wiem, że są tu osoby, które jak ja po prostu kochają muzykę,
a nie mają muzycznego wykształcenia.
Zatem polecam:

Jerzy Waldorff "Sekrety Polihymnii"

Jak to zwykle u Waldorffa, świetnie napisane, podstawy muzycznego alfabetu dokładnie
wytłumaczone, słowniczek terminów muzycznych i właściwie dla mnie wszystko co potrzeba.
I jednego nie rozumiem. Jerzy Waldorff napisał popularną książkę o muzyce, a w mojej
szkole nie nauczyli mnie nawet czytać nut.A wystaczyłoby wprowadzić tę książkę do lektur szkolnych,
porządnie omówić , razem z nią posłuchać muzyki. I niepotrzebne programy, inne uczone
podręczniki.
Szkoda, że Waldorffa już nie ma z nami, ale jest ta nieoceniona pozycja Uśmiech


P.S A moją ulubioną książką jest "Przemineło z wiatrem"
Zapisane

TeresaGrob
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2613



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Marzec 14, 2011, 23:14:46 »

No i zapomniałam o linku Uśmiech

http://www.youtube.com/watch?v=C4n1t1qetkA&feature=fvwrel
Zapisane

aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Marzec 15, 2011, 08:21:11 »

Forrest Gump - powieść Winstona Grooma.

Powieść lekka,
według mnie:
opisująca życie człowieka,
który nie zastanawia się nad przeszłością i przyszłością,
wszystkiemu co akurat robi w życiu poświęca całego siebie,
cały swój czas i całą energię,
a przy tym niczego w życiu nie planuje i nie oczekuje efektów,
może poza jednym wyjątkiem
marzy o zrealizowaniu się jego miłości do konkretnej kobiety.

I, zaskakujące, dające do myślenia zakończenie.
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
Monika_Aleksandra
Monika
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1049



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : Marzec 15, 2011, 08:42:30 »

Trudno mi polecać wszystkim pozycje, które lubię czytać. Wiem, że lubienie jest tak mocno subiektywną sprawą. Uwielbiam czytać biografie i autobiografie, jakieś wspomnienia. Życie ludzkie jest wystarczająco wartościową lekturą, żeby czerpać z niego garściami prawdziwą mądrość ludzką.
Ze swojej strony polecam "Wspomnienia wojenne " Karoliny Lanckorońskiej. Z tej pozycjo można uczyć się żyć pięknie pomimo strasznej rzeczywistości.  Polecam także " Ostatni mazur" Andrew Tarnowskiego. Potomek wspaniałego polskiego rodu szlacheckiego, odkrywa tajemnice rodzinne, rozgrzesza się z przeszłością, opowiada koleje losu dziadków, rodziców i swoje.  Pomimo pognębiającej treści, książka sieje ziarno nowych wartości po epoce szarego PRLu.

No i oczywiście "Anhelli" - Juliusz Słowacki, pomimo że wiesz, traktowany w liceum po macoszemu, dopiero teraz zgłębiam się w jego twórczość. Proponuję w miarę krótki, ale trudny do przebrnięcia poemat. Jeśli ktoś woli luźniejsze pozycje, to musi sie nastawić, że z tym nie będzie tak łatwo. Tak, czy inaczej warto i polecam, bo w zalewie różnych książek, czasami nawet tandetnych i nie wartych druku, a w mojej opinii jest takich wiele, klasyka powinna istnieć jako wzorcowe filary.

Wirtualna biblioteka zaprasza: http://f.polska.pl/files/81/137/38/Anhelli.pdf
Zapisane
Janusz1228
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2766



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : Marzec 15, 2011, 09:07:09 »

Moje ukochane ksiązki otwiera kultowe dzieło z dzieciństwa: Dzieci z Bulerbyn. Do dzisiaj lubię cytować niektóre z niej frazesy i do dziś uśmiecham się na wspomnienie sympatycznych dziewczynek i chłopców. Druga wczesnoszkolna pozycja – to oczywiście Kubuś Puchatek i Chatka Puchatka.
Ale prawdziwą pasję do książek rozbudził we mnie dopiero Juliusz Verne. Przeczytałem praktycznie wszystko z jego twórczości, co było onegdaj dostępne. Za arcydzieło uznaję do dziś Tajemniczą wyspę i 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi (a propos: pierwowzorem kapitana Nemo miał być nie Hindus, a początkowo Polak!). Uwielbiałem też Szklarskiego (sławetne Tomki, ale i inne: np. Sobowtór profesora Rawy), poznałem całą twórczość Turgieniewa (zresztą: w oryginale), sporo Fiedlera (z kultowym Orinoko) i oczywiście multum platynowych klasyków, typu: Reymont, Dołęga-Mostowicz (wszystko, co ukazało się na półkach), Prus, Sienkiewicz, Lem, no i przede wszystkim najukochańsze z najukochańszych - „Noce i Dnie”. To była chyba jedyna pozycja, podczas czytania której litery znikały sprzed oczu same i niewiadomo kiedy przed oczyma jawił się i rozgrywał jeszcze bardziej realistycznie niż w przepięknie zekranizowanej produkcji Antczaka - los rodziny Bogumiła i Barbary na tle na tle przemian polskiego społeczeństwa z końca XIX wieku. Noce i Dnie – to absolutnie mój elementarz i niewyczerpalne źródło wiedzy na temat kobiecej psychiki, to poradnik życia godnego i mądrego. To spisany niedościgły wzór wspaniałego gospodarza, męża, człowieka.
Z bardziej współczesnych mistrzów pióra – cenię sobie Łysiaka, choć bywa, że mnie irytuje jego uprawianie historii współczesnej (Rzeczpospolita Kłamców)). Ale tak naprawdę współczesna proza - jest krainą wciąż mi obcą. I pewno już tak pozostanie.
Zapisane

Pytasz mnie, jak grał ów pianista? W jego grze było coś ludzkiego: pomylił się...
http://www.youtube.com/watch?v=ZB0qeG_SCZM
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Marzec 15, 2011, 09:21:08 »

Zgodzę się
i z Januszem bo podobne książki czytałem w młodości
i z Moniką bo też
Trudno mi polecać wszystkim pozycje, które lubię czytać. Wiem, że lubienie jest tak mocno subiektywną sprawą.
a dla mnie dodatkowo polecanie książek jest  trochę bardziej intymne i wstydliwe niż polecanie muzyki.

Powiem też, że lubię książki z których czerpię garściami mądrość ludzką.
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Marzec 15, 2011, 10:03:48 »

Asiu,
jak trudno zaproponować komuś książkę mam przykład z własnego domu:
W danym czasie czytam inne książki niż żona, ona ma inne zainteresowania, i w danym czasie one się rozmijają, bo ja albo czytałem już te książki będąc młodszy (albo na odwrót, te co ja teraz czytam książki, żona już czytała dawno temu), albo w ogóle nie będę czytał takich książek jak żona czyta (albo może będę czytał w późniejszym wieku), i tak samo żony nie interesują te książki, które ja czytam, a jeszcze innymi książkami zafascynowany jest syn.
Ja w ciągu życia w każdym wieku byłem zafascynowany innymi książkami.

Asiu,
w tym kontekście
ciekawym dla mnie jest
kto, co zaproponuje.
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
Monika_Aleksandra
Monika
Administrator
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1049



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #11 : Marzec 15, 2011, 10:35:58 »

Z pozycji klasyczny uwielbiam : Kraszewskiego i łykam jak leci. Uwielbiam jego narrację, która w porównaniu z Sienkiewiczem ( którego też czytuję z przyjemnością ogromną) jest mniej monumentalna, mocniej plastyczna i przez to bardziej mnie wciąga w opowieść. Powieści Kraszewskiego, może ze względu na interesujące mnie wielce kanwy historyczne, są nieprzemijająco dobre, choć może już nie tak poczytne, bo zmieniają się gusta i trendy.
Klasyka jednak zostanie klasyka.

Z dziecięcych fascynacji książkowych, tak jak Janusz, pasjami czytywałam Dzieci z Bulerbyn, Braci Lwie serce, Lew Czarownica i stara szafa, Trylogię Tolkiena, w młodzieńczym okresie fascynowała mnie rodząca się dziedzina : fantazy, której podwaliny stworzyli  Tolkien i  Lewis.
Wbrew utartym poglądom, lektury szkolne i czas ich omawiania, był dla mnie cudownym okresem entuzjazmu chodzenia do szkoły Uśmiech. Lalka, Noce i Dnie, Chłopi, Nad Niemnem, Faraon, Potop.....
Boże! Czyż to nie cudowne były czasy, kiedy godzinami siedziało  się ( szkoda, że na twardym Uśmiech) i opowiadało o literaturze?
A teraz z kim? Kiedy i gdzie? i skąd na to wziąć czas....?
Zapisane
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Marzec 15, 2011, 11:28:28 »

W średniej szkole lubiłem
dyskutować z panią od polskiego o treści i formie książek
zresztą jako jeden z niewielu
(w towarzystwie nadal nie należę do cichych myszek)
ale i tak pani tak egzaltowała się tym co chciała nam przekazać ze swoich wrażeń z lektur,
że kończyło się tym:
dzwoni dzwonek na przerwę a pani cała czerwona z przejęcia stwierdzała z żalem
- jest tyle jeszcze do powiedzenia a lekcja już się skończyła,
i znowu tylko ja mówiłam.
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
aro 51
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 1263


--- Marek ---


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Marzec 15, 2011, 11:47:11 »

Zmierzch (ang. Twilight) – książka o miłości wampira do nastolatki, autorstwa Stephenie Meyer.
Nie czytałem, ale wiem od żony (znawczyni), że jest to teraz najmodniejsza książka dla młodzieży (żeńskiej)
i podobno nie tylko młodzieży.
Zapisane

pozdrawiam Uśmiech         
               Marek
xbw
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 3110



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Marzec 15, 2011, 12:44:02 »

A teraz z kim? Kiedy i gdzie? i skąd na to wziąć czas....?

Moniko, tu, z nami  Duży uśmiech
Na więcej czasu, to jeszcze recepty nie odkryto, a to chyba bolączka każdego dorosłego, a i już powoli także starszych dzieci.
Ja mam taki swój mały pomysł - należy wyprowadzić się do jak najmniejszej miejscowości, w takich czas płynie baardzo powoli  Chichot
A najlepiej daleko na północ, w okolice kręgu polarnego, gwarantuję czasu skolko ugodno.

Mam tak wiele do napisania w tym wątku, że chyba kiedyś zabiorę synowi komputer na noc i będę pisała do rana.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 16   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

zoo-cassmitha cesarstwoaustrii paktprzyjazni mwbrochow spqr