Wspaniale, naturalne granie. Bardzo klasyczne; znamy to z poprzednich etapow. Brakuje mi deklamacji, w koncercie brakuje tez zroznicowania narracji, gry kontrastami, ostrzejszych barw. Ale jest pieknie, jej touche jest cieple, miekkie (bylo takie nawet w Allegro maestoso, gdzie akurat nie uslyszalem zadowalajacych basow i tryli w repryzie

). Pawle, to u niej slysze duzo brzmienia "Mozartowskiego"

Sluchajcie, brakuje Bruce'a. Osobowosci, ktora chwyta za ucho od I etapu do samiutkiego finalu. Zjawiska. Moze to sie zdarza tylko raz na dekade...